Przejdź do treści

Antykłusownicze podsumowanie roku 2025

Niełatwo w naszym kraju o bezpieczne, naturalne tarło ryb. Braki wody, znikające i degradowane tarliska, fragmentacja rzek oraz kłusownicy.
Tarło od zawsze przyciąga uwagę człowieka. Czasem setki, częściej niestety dziesiątki ryb, to spektakl, który cieszy oko. Mając to szczęście, by móc być w odpowiednim miejscu i czasie, można być świadkiem wydarzeń, które na długo pozostaną w pamięci człowieka wrażliwego na piękno przyrody.

Podczas tarła jazi , mieliśmy pierwszy przykład tego, że niektórzy ludzie nie potrafią dać rybom w spokoju przedłużyć gatunku. W Koszalinie dokonaliśmy ujęcia dwóch mężczyzn, którzy w biały dzień, w środku tygodnia, za pomocą wędki i kotwicy z obciążeniem usiłowali barbarzyńsko skłusować trące się jazie. Po zatrzymaniu, mężczyźni zostali przekazani policji, nie stawiali oporu.

Lato okazało się naprawdę gorące w Darłowie. Łącznie w okresie od czerwca do września, zatrzymanych zostało 5 kłusowników, 6. został zatrzymany przez funkcjonariusza Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie, w pojedynkę i po służbie!

Był to przełomowy moment, który pozwolił zwrócić uwagę władz Darłowa na problem kłusownictwa na terenie miasta. Z naszej inicjatywy 16 września 2025 roku w Urzędzie Miejskim w Darłowie odbyło się spotkanie poświęcone problemowi kłusownictwa na rzece Wieprzy i Grabowej. W spotkaniu – obok przedstawicieli fundacji – uczestniczyli także sekretarz Miasta Darłowa Tomasz Bobin, Anna Marczak – inspektor ds. ochrony środowiska, a także przedstawiciele Państwowej Straży Rybackiej, Straży Granicznej, Policji oraz Straży Miejskiej. Dzięki owocnym rozmowom i zaangażowaniu Sekretarza miasta, Pana Tomasza Bobina, monitoring miejski zostanie rozszerzony o kamery obejmujące najbardziej newralgiczne miejsca. Miejmy nadzieję że dzięki temu służby będą mogły finalnie również pochwalić się sukcesami w walce z kłusownictwem.

Sezon jesienny przyniósł jedno zatrzymanie w październiku.
Mężczyzna, grodzący koryto rzeki Wieprzy (7 sieci!) został zatrzymany przy pomocy funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Sławnie. W miejscu zamieszkania posiadał dwie trocie wędrowne.

Po raz kolejny ryby na dwóch dopływach Grabowej pod czujnym okiem kamer bezpiecznie się wytarły. Nieosiągalny dotąd sukces, trwa. Przetarliśmy również szlaki na Słupi. Problem kłusownictwa niestety również jest obecny. Pierwsze kilka kamer dało jakiś pogląd na sytuację. Jest tam paru fajnych ludzi, miejmy nadzieję że w obecnym sezonie współpraca pozwoli uratować trochę ryb i poprawić sytuację nad dopływami.

Kolejny problem w okresie jesiennym to hodowle ryb. Ośrodki na wylocie wód z obiegu powinny mieć zabezpieczenie w postaci krat, by uniemożliwić rybom z hodowli na przedostawanie się do rzek, a wędrownym salmonidom na wędrówkę bez szczęśliwego zakończenia na teren ośrodka. Pomysł jest, miejmy nadzieję że wdrożymy go w bieżącym sezonie i ten wieloletni problem uda się zminimalizować.
Jeśli chodzi o rybostan naszych wód, kłusownictwo jest jedną ze składowych problemu. Bez zwiększenia kar oraz etatów Państwowej Straży Rybackiej, walka garstki zapaleńców może być bardzo, bardzo długa…

Dziękujemy Towarzystwu Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy za pomoc i zaangażowanie 🙂

Koordynatorem działań antykłusowniczych i autorem tego podsumowania jest Jakub Pasek.