Crowdfunding badań fragmentacji rzek

W rzekach od setek lat budowane są różnego typu bariery: zapory, progi, stopnie, jazy, zastawki. O ile część z tych budowli przynosi pewne korzyści ich użytkownikom, o tyle wszystkie są problemem dla rzek i zamieszkujących je organizmów.

Na obecności sztucznych barier tracą przede wszystkim migrujące ryby – nie są bowiem w stanie migrować w górę rzeki. Tym samym wielkość ich siedlisk się kurczy, co prowadzi do lokalnych ekstynkcji. Jedna tylko zapora na Wiśle, we Włocławku, uniemożliwia migrację ryb w całe dorzecze środkowej i górnej Wisły.

Jednak fragmentacja rzek dotyka także ekosystemy na poziomie lokalnym, w małych rzekach i dotyczy wszystkich gatunków, nie tylko dwuśrodowiskowych łososi, czy węgorzy. Dyspersja, przemieszczanie się w górę i w dół rzeki są niezwykle ważną częścią życia wielu gatunków ryb.

Chcielibyśmy w przyszłości udrażniać rzeki – usuwać i przebudowywać bariery, które uniemożliwiają swobodne przemieszczanie się ryb w Kotlinie Sandomierskiej. Żeby to zrobić, potrzebna jest jednak wiedza o tym, które bariery w jakim stopniu wpływają na możliwości migracji. Należy wyznaczyć te, które są szczególnym zagrożeniem oraz te, których usunięcie przyniesie znikomy efekt.

Wykonanie takiej analizy to jedno z założeń pracy magisterskiej Piotra Bednarka, prezesa PTP Wolne Rzeki. Wykonuje on pracę pt. Fragmentacja i stan hydromorfologiczny rzek w północnej części Kotliny Sandomierskiej w Zakładzie Hydrologii Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Promotorem pracy jest prof. dr hab. Joanna Pociask-Karteczka.

Badania terenowe w ramach tej pracy wymagają fizycznego przejścia lub przepłynięcia całych rzek: Łęgu, Bukowej, Dębowca, Łukawicy, Smarkatej, Trześniówki – a im więcej tym lepiej. Łącznie to kilkaset kilometrów. Dlaczego nie wystarczy sprawdzić barier w danych dostępnych w RZGW? Ponieważ chcemy pracować na danych realnych – aktualnych i sprawdzonych, a niestety informacje od instytucji są niekompletne. Trudno dostępne odcinki rzek inwentaryzujemy z drona (np. 8 km Łukawicy).

Każda bariera jest odpowiednio mierzona przy użyciu sprzętu pożyczonego z uczelni: dalmierza laserowego i wyskalowanej tyczki. Odpowiednio zebrane dane są na bieżąco analizowane przy użyciu oprogramowania stworzonego specjalnie do tego – do sprawdzenia czy dana bariera jest możliwa do pokonania przez konkretne gatunki ryb. Wszystkie metody używane w badaniach są metodami przyjętymi w całej Europie.

Prace te wymagają kilkuset godzin pracy w terenie i przed komputerem oraz dojeżdżania do rzek, wypożyczenia lub zakupu kajaka – tego niestety uniwersytet nie jest w stanie zapewnić. Dlatego prosimy Was o zrzutkę – mając więcej środków będziemy w stanie zbadać więcej rzek i efektywnie pracować nie martwiąc się o wakacyjne dorabianie pieniędzy.